kontakt

rozikowyswiat@wp.pl

piątek, 6 czerwca 2014

w labiryncie

dzisiejsza stylizacja jak najbardziej swojska:):):):, życiowa:):):) z lekką nutą mroczności „dzięki” klasycznej czerni...na osłodę kojący róż z motywem...no właśnie: labirynt...jedna z ulubionych zabaw dzieci...doprowadzić grzybiarza do grzyba, pomóc dziecku odnaleźć drogę do mamy...zadanie banalne, do dojścia z jak największą satysfakcją:) po otrzymanej pochwale można „pykać” następne „zadanko”, które w pierwszej chwili może wydać się trudne do przebycia ale po namyśle... a my? Codziennie pokonujemy część labiryntu i wracamy przed obawą tego co czeka nas za rogiem, nie rozwiązujemy całej drogi „na raz” bo cóż czeka na „końcu”?? z "lotu ptaka" wszystko jest proste... będąc w grze perspektywa się zmienia...wszystko staje się za straszne, za duże, niepewne i zimne... ale w drodze tej można odkryć za rogiem „żółty balonik” dzięki któremu dotkniemy innych ciekawych przedmiotów, które wskażą nam drogę...dobrą? Złą?? no cóż trzy kroki w przód dwa w tył? byle do celu...ja na spokojnie:)::): do nagrobka:)::):):) a Ty?
Miłego weekendu:)::) może jakiś mały labiryncik, maleńka planszunia:)::) mam już pomysł...ale to będzie kolejnym natchnieniem:) aaaaaaaaaa i jeszcze żeby było „modnie” : mat!!! nie błysk! Nie wszystko „złoto” co się" świeci”:):):):)  mat ma lepszą przyczepność co przy labiryntach się przydaje:):)):